Amazon, czyli historia Jeffa Bezosa




Co to jest ten cały internet? Takie pytanie 24 lata temu zadał Jeffreyowi Bezosowi, właścicielowi firmy Amazon.com, jego pierwszy inwestor – własny ojciec, który wyłożył na interes syna większość oszczędności życia. Dziś Amazon przynosi ponad 177 milionów dolarów rocznego zysku i jest uznawany za największy na świecie sklep internetowy. W tym roku Bloomberg okrzyknął jego właściciela najbogatszym człowiekiem na świecie.

W 1994 r. pytanie ojca było zupełnie zasadne. Mimo że protoplasta Internetu – system Arpanet umożliwiający wymianę danych między komputerami odległymi geograficznie – został opracowany 15 lat wcześniej, to pierwsza strona www powstała dopiero w 1991 r., a pierwsza przeglądarka w 1993 r. Internet jednak miał w sobie przyszłość, którą dostrzegli m.in. twórcy portalu Yahoo (1994 r.) i właśnie Jeff Bezos – trzydziestoletni analityk finansowy z Wall Street. Jak sam dziś mówi:

Zauważyłem, że w ciągu roku liczba użytkowników Internetu wzrosła o 2300 proc. Nic w naturze tak szybko nie rośnie! Zacząłem się więc zastanawiać jaki typ działalności mógłby skorzystać w tym szybko zmieniającym się środowisku.

Bezos zrobił listę dwudziestu rzeczy, które mogłyby być sprzedawane online. Następnie zawęził ją do pięciu, a z tych pięciu wybrał jedną – książki. Rzucił Wall Street i namówił rodziców do zainwestowania w internetową księgarnię. Rodzice nie byli typowymi inwestorami w dzisiejszym rozumieniu tego słowa – nie stawiali pieniędzy na dobrze prosperujący biznes, czy na pomysł, który znali i rozumieli. Stawiali na własnego syna. Bezosowi udało się także przekonać kilku prywatnych inwestorów, między innymi Toma Alberga, Nicka Hanauera i Erica Dillona. Z łączną sumą 981 000 Bezos dolarów mógł rozpoczynać działalność.

Księgarnia internetowa Amazon ruszyła w 1995 r. w garażu domu wynajmowanego przez Bezosa. Zainstalował tam specjalny dzwonek, który oznajmiał złożenie każdego nowego zamówienia. Szybko jednak się go pozbył, gdyż już w pierwszych dwóch miesiącach działalności liczba zamówień przekraczała 100 dziennie, jego firma wysyłała książki nie tylko do wszystkich stanów USA, lecz także do ponad 45 krajów, a jej tygodniowy obrót przekroczył 20 tys. dolarów. Szybko stało się jasne, że aby sprostać tak gwałtownemu rozwojowi i rosnącym lawinowo zamówieniom, Amazon wymagał poważnego zastrzyku gotówki i restrukturyzacji. W tym samym roku firmie udało się pozyskać 8 mln. dolarów od funduszu inwestycyjnego Kleiner Perkins Caufield & Byers.

Były to dobrze ulokowane pieniądze – dwa lata później zwrot z inwestycji wyniósł 55 000 proc. Dobra passa trwała dalej. 14 maja 1997 r. Amazon wszedł na giełdę NASDAQ z początkową wyceną akcji na poziomie 18 dolarów (dla porównania, we wrześniu 2018 r. cena jednej akcji Amazona wyniosła 1974 dolarów).

W 1998 r. Amazon dokonał pierwszych przejęć, m.in. serwisu bookpages.co.uk, który został potem przekształcony w brytyjską filię firmy. Rok później Jeff Bezos został człowiekiem roku magazynu Time. W ciągu 23 lat działalności Amazon przejął kilkadziesiąt firm, w tym na przykład Internet Movie Database (bazę danych o przemyśle filmowym), Zappos (amerykańskiego giganta rynku e-commerce), gazetę the Washington Post czy polski syntezator mowy IVONA (obecnie Amazon Polly). Firma ucierpiała, gdy pękła internetowa bańka spekulacyjna. W 2000 r. Bezos musiał pożyczyć od banków 2 mld. dolarów. Za jego firmą jednak stały prawdziwe zamówienia i realni klienci, którzy nie przestali z dnia na dzień kupować książek. Amazon szybko odbił się od dna i rok później zanotował zysk w wysokości 400 mln dolarów.

Dziś Amazon, który przez lata stał się największym sklepem internetowym na świecie, sprzedającym wszystko – od książek po ubranka dla dzieci i żywność – jest też najbardziej wartościową marką na świecie, wycenianą na 150 mld. dolarów.

Sam Jeff Bezos mówi: Wszystkim przedsiębiorcom doradzam wytrwałość, cierpliwość i dar przekonywania, lecz nade wszystko wiarę we własną wizję. Trudno odmówić mu racji. To właśnie dzięki tym cechom przekonał pierwszych inwestorów, bez których prawdopodobnie nie byłoby dziś tego internetowego giganta. Magazyn Fortune okrzyknął Bezosa ”największym niszczycielem”, podsumowując: wywrócił do góry nogami branżę wydawniczą (…). Amazon wchodzi z impetem we wszystko, od sprzedaży mody z najwyższej półki, po produkcję filmów i tabletów. Gotowy jest podejmować ryzyko i stracić pieniądze, a mimo to inwestorzy go pokochali”.

A pomyśleć, że jego pierwsi inwestorzy nie wiedzieli czym jest Internet…


Przeczytaj także


W naszej czytelni polecamy


Apple, czyli kto słyszał o Mike Markkula?

Firma Apple kojarzona jest najczęściej z osobą jej wizjonerskiego szefa – Steva Jobsa. Czytelnicy bardziej obeznani z rynkiem nowych technologii znają także z pewnością Steva Wozniaka.


Chris Sacca — kowboj miliarder

Czterdziestodwuletni Kalifornijczyk słynący ze swych kowbojskich koszul – Chris Sacca zdaniem magazynu Forbes jest obecnie właścicielem jednego z najlepszych porfolio firm technologicznych na świecie.